Agroturystyka Pod Wiśnią

Agroturystyka Pod Wiśnią by Polek
Agroturystyka Pod Wiśnią, a photo by Polek on Flickr.

Zatrzymuję się w Agroturystyce Pod Wiśnią, w samym centrum Kalwiarii, właściwie na przeciwko zabudowań sanktuarium. Jest tutaj sklep, i małe muzeum sprzętów wiejskich. Najbardziej jednak – specyficzna – jest cześć odpustowa sklepu, bo mamy tu klasyczne mydło i powidło, choć raczej należałoby powiedzieć od karabinów z plastyku do świętych obrazów. Ale to takie miejsce. Wiele jest tu podobnych stanowisk, choć w powszedni dzień, gdy pojawiają się może dwie wycieczki autokarowe, większość z nich jest zamknięta. Jest zamknięta pewnie przez większą część roku. Ale przychodzą 4 dni sierpnia, gdy pojawiają się liczne grupy pielgrzymów, stawia się tu kilkadziesiąt nawet tysięcy ludzi, i handel musi wtedy funkcjonować na pełnych obrotach. Z sennego miasteczka robi się, choć na krótko, metropolia. Ja, celowo, trafiłem tu już po tym wydarzeniu.
Kupuję w sklepie chleb, ser biały, i jakiś napój by przepić trochę chlorowaną wodę, którą piłem od wczoraj. Nawet załapuję się na ostatnią kostkę, kosteczkę właściwie, masła. Przy kolacji poznaję Marka i Natalię z Wisły, którzy na motorze objeżdżają Polskę. Jakże brakowało mi takiej wymiany doświadczeń. Możemy rozmawiać o całym kraju, bo dopiero zaczęli trzy tygodniowy objazd. A ponieważ są instruktorami narciarstwa nie tylko góry w lecie, ale także zimą są naszym tematem. Przywołuję moje przykre wspomnienia z Golgoty – mówią, że tam zabierają kogoś kogo nie lubią. I tak do 22.
Ogarnia mnie jakieś zimno, i muszę się ubrać w polar wyciągnięty naprawdę z dna, dotychczas nie odwiedzanego, plecaka. Dobrze że kołdra ciepła, bo noc – w koncu to wzgórze – robi się naprawdę zimna.
Mój pokój numer 3, jako jedyny na parterze nie ma łazienki bezpośrednio dostępnej, tylko trzeba przechodzić przez korytarz. Mam za to zlew, w którym próbuje wymoczyć nogi, ale nie udaje mi się zatkać go skutecznie. Pożyczam za to kremy na stłuczenia i bóle – ale wątpię bym mnie nagle uleczyły. Na jednej ze stóp robi się taka fałdka, już nawet nie wypełniona płynem, tylko zwyczajnie boląca. Ale bardziej boli druga stopa i mały odcisk pod drugim i trzecim palcem. Zaklejam go plastrem żelowym, ale nie wiele to pomaga. Prawdopodobnie to właśnie odciski są pośrednią przyczyną bólu kolana, które jest bardziej obciążone nienaturalnym trzymaniem stopy, by mniej bolała przy kontakcie z ziemią.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: