Widok z Kopca Tatarskiego w Stefkowej

Widok z Kopca Tatarskiego w Stefkowej by Polek
Widok z Kopca Tatarskiego w Stefkowej, a photo by Polek on Flickr.

Około 13:10 docieram do centrum Stefkowej, za które uważam budynek szkoły po drugiej stronie ulicy, i cerkiew po mojej. Można zajrzeć do środka przez szybę. Nie jestem tu sam, bo miejsce przyciąga turystów samochodowych. Mijają mnie conajmniej dwie rodziny, ale żadnej nie chce się wchodzić na górujący nad cmentarzem kopiec, który jakoby był usypany przez Tatarów, czapkami, podczas jednego z najazdów na te ziemie, gdy zmarło się któremuś z ich dowódców. A wejść warto, bo widoki z tego miejsca są niezłe.
Obszerna tablica informacyjna podaje także, że pobliżu, podczas budowy linii kolejowej (dziś używanej tylko przez drezyny, które mi mignęły podczas zwiedzania terenów pałacowych) został znaleziony skarb z ozdobami z brązu. Dzisiejsza droga krajowa 28 powtarza więc szlak używany od tysiącleci.
Dziesięć minut dalej skręcam w oznaczoną tabliczką roweru drogę i rozpoczynam mozolne zbliżanie się do linii gór przechodząc pod linią kolejową. Przez pewien czas drodze towarzyszą słupy linii elektrycznej, już bez przewodów, ale nie ma nigdzie tutaj już zabudowań. Widzę tylko pasiekę z ulami. 20 minut i osiągam góry wystraszając sarnę, która wyskakuje metr ode mnie, z zarośniętego rowu przy drodze.
Aby wejść na masyw Wielkiego Króla atakuję drogę leśną. Dość szybko nabiera ona wysokości, jednakże ta z mapy odchodzi nieco w lewo, o czym orientuje się gdy już z niej zboczyłem, a moja wyraźniejsza nagle się urywa. Nie ma jednak z tym problemu bo w górę biegnie inna, z dość głębokim rowerem, w którym na pewno podczas deszczów spływa woda z góry. Podchodzę przerywając co kilka minut kroki na jeżynową ucztę. Cały odcinek do początku znakowanej ścieżki od szczytu Króla zajmuje mi 50 minut, ale samego podejścia jest nieco mniej, bo pierwszy szczyt Berdo jest kilka minut wcześniej. W pewnym momencie na drogę wychodzi mi półtora metrowy jeleń (bez poroża, jednakże) i stwierdzam, że takiego to już bym się ja bał, nie odwrotnie. Ale chowa się w krzakach zanim zdążę wyciągnąć aparat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: