Widok z Kamiennej Laworty na północ

Widok z Kamiennej Laworty na północ by Polek
Widok z Kamiennej Laworty na północ, a photo by Polek on Flickr.

Od Wielkiego Króla robi się już monotonnie płasko, idę cały czas grzbietem. Charakter lasu trochę się zmienia, pojawiają się świerki. Wcześniej miałem okazję dostrzec jezioro chyba Solińskie, a na tym odcinku przebłyskuje odlesiony chyba Ostry Dział. Czuję się jak w cywilizacji, znaki są gęste, oznaczenia dokładne. Tylko ludzi nie ma.
Skrzyżowanie szlaków osiągam po 40 minutach, postanawiam zaszaleć i podejść na górą stację wyciągu, ale już bez plecaka, który ukrywam za pieńkiem wyciętego lasu. Woda schodzi szybko, mam pragnienie, ale jednocześnie nie mogę wszystkiego wypić naraz.
Tutaj akurat wyliczony czas przejścia się zgadza i ostatni odcinek zajmuje mi 20 minut (choć chwilę też chowałem plecak). Mija mnie samotna dziewczyna i żałuję, że nie idzie w moim kierunku, tylko z naprzeciwka, pogadałbym z nią dłużej. Nie ma tu też takiego monotonnego grzbietu – trzeba trochę zejść i podejść. Wreszcie osiągam szczyt, i cel. Widok jest warty wysiłku. Strasznie wieje, niemal mi czapkę porywa, więc muszę ją trzymać w ręku. Od strony Ustrzyk nadciągają jacyś biegacze, tak przynajmniej wyglądają. Ale są pochłonięci sobą i siadają na wyciągu, na krawędzi górnej stacji. Wyciąg stoi, krzesła nie są wykorzystywane w lato. 5 minut stąd jest podobno punkt widokowy na Ustrzyki, ale nogi mi trochę strajkują gdy widzę jak gwałtowne jest zejście do niego. Innym razem. To nie moja strona. Zawracam nie spotykając już nikogo. O 16:15 jestem z powrotem, szybciej, bo droga już raz przebyta zawsze mija szybciej.
Zaczynam schodzić. Niebieski szlak jest tylko chwilę dobrze wyznakowany. Zejście jest ostrze i poruszam się powoli, zmęczony. Gubię szlak po raz pierwszy, zastanawiając się, że bez niego idzie się prościej. Wychodzę na drogę z betonowych płyt – koniec trasy rowerowej ze Stefkowej, cofam się nią trochę by złapać szlak zejściowy. Po 10 minutach znowu się okazuje, że poszedłem trochę na prawo od znaków. Nie jest to trudne, bo wybrałem prawą stronę łąki, po śladach jakiegoś pojazdu. Kolejna korekta w prawo na drodze polnej i już bez problemów wychodzę na drogę w Dźwiniaczu.
Teraz tylko znaleźć nocleg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: