Lotnisko w Bezmiechowej

Lotnisko w Bezmiechowej by Polek
Lotnisko w Bezmiechowej, a photo by Polek on Flickr.

Po zjedzeniu obiadu dopytuję się o nocleg co ma znaczenie, gdy deszcz delikatnie, ale jednak siąpi. Miejsce w pokoju kosztuje 59 zł, ale w restauracji sądzą, że będę musiał zapłacić za cały pokój. Badam alternatywy, ale akurat agroturystyka w dole twierdzi, że mnie nie przyjmie. Znowu zagadując w restauracji dostaję telefon do kierowniczki AOS, której akurat nie ma i ustalam z nią, że to nie prawda, z tym płaceniem za niewykorzystane łóżko. Napotkana pani z obsługi przygotowuje mi pokój (318) do pojedynczego wykorzystania. Warunki są tu jak na taką cenę wyśmienite, a internet bezprzewodowy śmiga niczym szybowiec. Szkoda, że żadnego nie zobaczę tu w akcji, ale słyszę też że komercyjne loty nie są tu prowadzone. Ktoś lata, ale gdzieś na przeciwko.
Po powrocie do pokoju i prysznicu ogarnia mnie senność i zasypiam na dobre kilka godzin, do 20. Restauracja jest już zamknięta, rano otwierają o 11, pewnie już ich nie zobaczę. Ale to nawet lepiej, zapasy są po to by się ich pozbywać. Robię kolację zjadając największą konserwę i wychodzę na obiekt w poszukiwaniu wody na herbatę. Recepcja nie odbiera, ale pomagają pracownicy MELu z PW, którzy też mają tu labolatorium (to ośrodek Politechniki Rzeszowskiej). Przez chwilę zaglądam do ich sali gdzie z projektora wyświetlane są zdjęcia samolotów. Kolejne trzy godziny piszę dziennik, by zasnąć po północy. Nawlatywało owadziego tatarajstwa, trochę bzyczą, ale zasypiam bez większych problemów. W dole świecą zabudowania kilku wsi, ale nie ma gwiazd, wielka szkoda.
Rano prognoza znowu się zmienia i zapowiadanych opadów, którym przejmowałem się przy obiedzie już nie będzie. Wstaję o 7, szukam kogoś z czajnikiem, ale wszyscy śpią, więc zjadam śniadanie popijając wodę z butelki. Dopiero koło 8, gdy schodzę ponownie natrafiam na dziewczynę z kluczami do recepcji. Chwilę gadamy o ruchu tutaj. Jest w weekend, miże mniej tu sypiają, ale skoro można wjechać samochodem to przyjeżdzają podziwiać widok. Może to nie schronisko, ale właśnie on jest tutaj lepszy niż w wielu miejscach w górach. Na pewno będę chciał tu wrócić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: