Kowary od strony rzeki

Kowary od strony rzeki by Polek
Kowary od strony rzeki, a photo by Polek on Flickr.

Miasto, stare miasto, robi na nas trochę przygnębiające wrażenie. Może to padająca mżawka, może, w sumie już, późna pora, a może mecz, którego odgłosy słyszeliśmy z daleka, wszystko to nakłada się na pustkę na ulicach, na głównym deptaku. Kamienice, ładne, secesyjne, niektóre być może pamiętające czasy baroku stoją częściowo opustoszałe, pozbawione życia, wyblakłe. Przypomina mi się Wleń, ale tam chociaż zamek był odbudowywany za unijne pieniądze. Budynek rady miasta wyróżnia się pozytywnie, może też kościół i klasztor oo. Franciszkanów obok. Tu też kończy się deptak dziwnym rondem, które do końca nie wiadomo czy wchodzi w strefę ruchu pieszego, czy nie. Samochody czasem zachowują się po angielsku, i robiąc skręt w lewo, ścinają je, bez objazdu. Tuż obok jest mostek z figurą św. Jana Nepomucena, ale mostków tu za trzęsienie. Mijamy odcinek, gdzie każdy dom ma swój.
Wody w Jedlicy nie jest zbyt wiele, koryto głębokie.
Zatrzymujemy się w Gościńcu na Starówce. Na dole kamienicy jest mała restauracja oferująca kilka dań, ale o przyjemnym wystroju z mini galerią zdjęć zimowych. Na piętrze są pokoje, niestety bardzo wąskie i nieogrzewane. Po postawieniu stołu i wybudowaniu łazienki ledwo można się przecisnąć w korytarzu między nimi. Drzwi do łazienki są przesuwane, o czym przypomina kartka A4. Dwa łóżka, przy oknie, oddziela wąskie przejście. Ledwo udaje nam się rozstawić z rzeczami. W porównaniu do poprzedniego noclegu, gdzie mieliśmy prawie pół poddasza, z kącikiem wypoczynkowym, jest tu trochę klaustrofobicznie. Jedyną dekorację stanowi pamiątka po wystawie aktów, jakoś niespecjalnie gustowna. Dla jednej osoby w sam raz, dla dwóch trochę kiepsko. To najsłabszy nocleg tej wyprawy. Sąsiednią klitkę zamieszkują jacyś pracownicy, których na szczęście nie spotkamy osobiście, ale przez ścianę będzie słychać ich niskolotny humor.
Jesteśmy głodni, więc po rozpakowaniu się koncepcja jest taka, by zjeść pizzę, a skoro tu jej nie oferują ruszyć w miasto. W drzwiach zatrzymuje nas właścicielka z jakimś znajomym, wpadła chyba sprawdzić jak przyjęto nowych gości. Okazuje się, że on biega, a że lubi gadać, nasze plany trochę się oddalają. Po przeszło kwadransie głód jednak wygrywa, i musimy, może trochę grubiańsko przerwać, i wyjść.
Zaczyna się szukanie pizzerii, co nie jest taką prostą sprawą. Wujek Google kieruje nas nieco do tyłu, ale przy UM pizzeria wygląda przez okno dość prymitywnie, i jest zamknięta. Kolejne dwie są kilkaset metrów dalej, przy Dworcowej. Restauracja Jędruś jakoś nie wzbudza zaufania, więc idziemy do trzeciej, która zdążyła zupełnie zwinąć interes. Wracamy do Jędrusia, gdzie zamawiamy duże pizze płacąc za jedną około 22 złotych, taniej niż w sieciówkach, ale drożej niż zwykle się płaci w niezbyt popularnych miejscach. Kowary wychodzą więc dość drogo, w stosunku do tego, co sobą reprezentują. Może to bliskość Karpacza? Za nocleg płacimy tu po 50 zł, tyle samo co w Międzylesiu, tam było jednak znacznie przyjemniej, choć też bez rewelacji.
Pizza okazuje się poprawna, ale po zaspokojeniu pierwszego głodu czuję, że ciastu czegoś brakuje. W międzyczasie atmosfera się zagęszcza, bo po meczu jest to chyba jedyne miejsce by wypić piwo. Ale dobrze, że kibiców można policzyć na palcach dwóch rąk. Gościniec jest już szczelnie zamknięty, mimo że do 20 (wg szyldu) jeszcze prawie godzina, widać klientów tu trzeba szukać ze świecą.
Mimo obfitego obiadu D jeszcze ma zrobić trening, z którego wraca nieco odmieniona, przynajmniej jeśli chodzi o zdanie o Kowarach. Tu biegają ludzie, i obok są zadbane osiedla. Tylko ta starówka jest zaniedbana. A ja się tak nastawiłem na tę akurat lokalizaję. Ech.
Na pocieszenie dostaję piwo z marketu, których tutaj nie brakuje. Po piwie rechotanie za ścianą nie jest już takie straszne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: