Na Biskupią Kopę i z powrotem

Mamy przed sobą przeszło 500 m. podejścia, rozłożonego na kilka szczytów, pierwszy to Szyndzielowa Kopa, z wynikiem 533 m. Osiągamy go dziesięć minut po trzynastej, Mała przełęcz i kolejne podejście, tym razem pod Zamkową Górę, gdzie można doszukać się w terenie czegoś na kształt wału, czy suchej fosy. Podobno był tu zamek, choć ciężko mi sobie wyobrazić co na takiej wysokości miałby chronić, w każdym razie, nie ma po nim śladu. Kawałek niżej jest za to granica, i mały schron turystyczny. Na tablicy obok opisana jest historia grobu czarownicy i jego lokalizacja. Czarownicy nikt nie chciał grzebać u siebie, więc kończyła zwykle na ziemi niczyjej, czyli w okolicach granic. Skoro już tu jesteśmy, a czas nie goni, zaczynamy szukać tego grobu. Od dużego znaku granicznego ma być jeszcze kilkadziesiąt metrów. Mijamy kilka kolejnych słupków, niczego jednak co by grób, choćby symboliczny, przypominało. Ciężko przełknąć porażkę, wkraczam jeszcze w las znajdując pozostałości po drwalach, ale nic więcej. Odwrót.

Szlak zaczyna prowadzić ostrzej w górę, podchodzimy pod Srebrną Kopę. Tuż obok biegnie granica, ze swoją własną ścieżką, większość szlaków granicznych biegnie bezpośrednio taką przecinką, a ten tu – co jest ciekawe, idzie sobie obok. Jeszcze ciekawsze jest kilka pamiątek, po przeprowadzonym tutaj, i nie udanym raczej, eksperymencie przeciągnięcia słupów z telegrafem, czy linią napięcia. Kable wiszą przy ziemi, z pojedynczych słupów, nie częsty to widok w górach. Zmienia trochę się las, świerk zastępuje buczynę, osiągamy wysokość 785 metrów. Wzdłuż granicy nie sposób nie zauważyć transzei i dziwnych konstrukcji z łupków, które mogą pamiętać czasy wojen śląskich, ale równie dobrze mogą być znacznie młodsze. Jesteśmy na szczycie przed 14:30.

Widoki ze Srebrnej Kopy by Polek
Widoki ze Srebrnej Kopy, a photo by Polek on Flickr.

Wciąż granica, ale droga schodzi teraz nieco w dół, na Przełęcz Mokrą, zwaną także Pod Kopą. Spotykamy tu szeroką leśną drogę, którą poprowadzony jest szlak żółty – ulgowe podejście z parkingu omijające kulminacje Saperską Drogą, a później Złodziejską Ścieżką. Jest to jedyne miejsce gdzie robi się, w pewnym sensie, tłoczno; mija nas grupa młodzieży idąca od strony schroniska, pojawiają się jacyś ludzie z drugiej strony. Nikt jednak nie wyrusza czerwonym dalej w górę. Zanim jednak i my wyruszymy, urządzamy sobie tutaj wietrzenie nóg, które zaczynają puchnąć, co objawia się odczuciem zbyt małych butów. Nikt z nas nie chce pierwszego dnia nabawić się odcisków.

Znowu ostro w górę, tym razem już nie ma bocznej ścieżki, idziemy granicą, za znakami. Ale podejście nie jest zbyt długie, wyłania się wieża telekomunikacyjna GSM, a przy niej krzyż. Dochodzi tu też droga, dość łagodna, z czeskiej strony, na której spotykamy czeskich turystów, z kijkami, o niezbyt sportowych sylwetkach. Wyprzedamy ich i po 5 minutach dochodzimy do odbudowywanego budynku i wieży widokowej.

Można tu płacić w złotówkach, wejście 4 zł, lub w koronach 20, zaczynam przeliczać to w myślach, nie jestem jednak w tym dobry, jednocześnie gadając po polsku z czeską obsługą w wieży, więc wybieram korony kombinując, że skoro to ich wieża, to na Polakach tracić nie będą. Wychodzimy kilka pięter po dość długo nie remontowanych wnętrzach na platformę widokową i zwyczajnie nas zatyka. Nie wiatr, który wieje mocno, i niemal zwiewa mi kapelusz, ale widok. Widok na wszystkie strony, który jest nie porównywalny do czegokolwiek wcześniej. Mamy całą platformę dla siebie, na zrobienie panoramy zdjęć, i kilku sobie, rzecz jasna. Ktoś inteligentnie opisał punkty na horyzoncie wykorzystując poziomy mur, zapobiegający wypadnięciu w dół. I to w kilku językach. Jest to wygodniejsze niż przyglądanie się panoramie z podpisami na jakimś zdjęciu, jak to się zwykle odbywa. Po prostu wielka strzałka z kierunkiem i podpisem, co, jak daleko. Mija kilka minut, wchodzą kolejni turyści, z Polski, tym razem, schodzimy dając im szansę na chwilę sam na sam z widokiem.

Schronisko PTTK pod Biskupią Kopą by Polek
Schronisko PTTK pod Biskupią Kopą, a photo by Polek on Flickr.

Biskupia zdobyta, nic tu po nas. Rozpoczynamy zejście, dość szeroką droga, by po kwadransie dojść do schroniska Pod Biskupią Kopą. Może nie ma tłoku, ale tu też nie jesteśmy sami, zamawiam zupę zwaną tutaj Róża Wiatrów (grochowa) za 9, a Tomek bierze jedynie sok, wyczerpując za to dźwigane zapasy. Jemy na zewnątrz, z widokiem na przecinkę, w dół, niezbyt długą jednak. Budynek schroniska może nie należy do najbardziej uroczych, ale jest jedynym obiektem turystycznym w Górach Opawskich. Oby radził sobie jak najdłużej.

Chwilę po powrocie na czerwony szlak, można znowu cieszyć oczy widokiem w dół, choć nie tak nieograniczonym jak ten na górze. Zejście na dół robi się szybko monotonne, trochę ponad półgodziny musimy czekać na pierwsze urozmaicenie – widok wielkiego ośrodka Ziemowit w dzielnicy Jarnołtówka nazwanej Bolkowice. To stoki Bukowej Góry, tej samej na której przechodziliśmy obok (czy przez) Piekiełko kilka godzin wcześniej. Kolejne 20 minut i jesteśmy ponownie w centrum Jarnołtówka. W sklepie, tym samym, w którym rano kupiliśmy wodę, tym razem bierzemy świetny na zaspokojenie pragnienia jabłkowo-miętowy Tymbark zdążając w ostatniej chwili przed wyprzedzoną podczas schodzenia grupą dzieci.

Siadamy na ławce przy rondzie, pijemy przed obiadem, i wchodzimy do lokalu Ristorante na przeciw – z kuchnią włoską, jedynego w Jarnołtówku. W środku okazuje się znacznie większy niż z zewnątrz, menu też jest dość obszerne, na pizze jakoś nie mamy ochoty, ale inne włoskie dania – czemu nie. Tomasz zamawia spaghetti, a ja penne. Ceny może nie są zabójcze, bo porcja kosztuje 16 złotych, jednakże nieba w gębie także nie ma. Zjadamy i zmywamy się by przed zmrokiem zdążyć do Pokrzywnej, to niecałe 2km drogą, niby blisko, ale trochę w nogach już mamy. Na szczęście okazuje się, że jest bliżej niż myśleliśmy. Jeden dzień i to jaki dzień – za nami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: