Na Ostrzycy

Na Ostrzycy by Polek
Na Ostrzycy, a photo by Polek on Flickr.

Zanim trafię na wulkan wchodzę w Złotoryjski Las, w którym zaciekawia mnie wieża przecipożarowa, na Wójciku Wielkim. Wygląda na nową konstrukcję, niczym latarnia morska. Mijam ją jednak w odległości ponad 500m, i nie mam przyjemności przyjrzeć się z bliska. Po 30 minutach wychodzę z lasu i przechodzę przez wieś Rochów. Planuję tu postój, na przystanku, ale wiata nie ma siedzeń, idę dalej aż pod las na przeciwległym grzbiecie, gdzie pomocą służą pnie drzew. Wypoczywam kwadrans, jednocześnie trochę się wyziębiając.

Zaczyna się jednak podejście pod Ostrzycę, nie zdążę założyć kurtki. Przed samym szczytem, na który prowadzą schodki z bazaltu, są ławki, gdzie zostawiam plecak. I tak nikt tu nie chodzi.

Na szczycie przebywam kilka minut, cała wycieczka bez plecaka trwa pół godziny, robi się już 15 i by zdążyć do Wlenia na 17 trzeba wyciągać nogi. Trasa dochodzi do wsi, i nie opuszczę już asfaltu do samego dołu. Choć jeszcze czeka mnie podejście pod Bystrzycę, druga wieś zaczyna się bardzo wysoko. Sam szlak idzie z prawej strony, ale chcę odwiedzić jeszcze sklep by się posilić, wybieram więc asfalt przez wieś. To lokalna droga i ruch jest tutaj znikomy. Po lewej stronie płynie Wierzbnik, wykrajając momentami głęboki parów. Od kilku godzin czuję się wreszcie w górach. W sklepie kupuję banany i Liona i, po chwili odpoczynku, do Wlenia docieram dwadzieścia po piątej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: