Szczawno-Zdrój

Zejście z Chełmca zajmuje mi godzinę, dojście do deptaka kolejne 35 minut. Niebieski szlak opuszcza szczyt schodząc bardzo ostro przez bukowy las, jest to najcięższy odcinek z dotychczas przeze mnie przemierzonego E-3, pocieszam się, że szczęśliwie nie muszę tędy wracać. Wejście na Chełmiec nie jest takie trudne, także trzeba się wbić w górę, ale korytem strugi wodnej, poprzez Mały Chełmiec. Wcześniej w Boguszowie na pewno warto zwrócić uwagę na zabudowę, a w szczególności na kościół dostawiony do kamienicy, choć trochę już zrujnowany.

W Szczawnie nie brakuje miejsc noclegowych i to stanowi pewnego rodzaju problem, bo nie wiadomo od czego zacząć. Ja zaczynam od Gospody pod Wieżą, od przejrzenia menu, by sprawdzić na jakim poziomie są tu ceny. Około 30 za drugie danie to dość sporo, niemniej jednak pytam się o pokój, mogę go mieć za 90 zł, ze śniadaniem. Trochę sporo, wychodzę więc szukać dalej. Wstępuje do pobliskiej pizzerii, gdzie można też zjeść zestaw obiadowy za 11zł, zamawiam go, dziś rosół i jakiś zraz, z marchewką. Jak na taką cenę okazuje się przyzwoity. Pytam o reklamowane noclegi, dostaję telefon, dzwonię – niestety do końca tygodnia zajęte. Wyszukuję kolejną kwatery prywatną w pobliżu – dziś nie możliwe. Znajduję trzecią na jakiejś pobliskiej ulicy – także nie dostępna. Okazuje się, że nie będzie to takie proste. Wchodzę do zostawionego jako ostatnia deska ratunku Domu Turysty PTTK, i trochę mnie uderza kwota 65zł, za pokój bez łazienki. Nic pan taniej nie znajdzie – wykrzykuje za mną recepcjonistka. Taniej może nie, ale nie w takim stylu, dom turysty nie wygląda zachęcająco, na dole jest restauracja, gdzie obiad kosztuje 10 zł, są organizowane wieczorki taneczne i mają czynne do 24. Kurort. Dzwonię jeszcze do jednego pensjonatu mijanego po drodze, ale tam, przy cenie 80 zł za jedynkę, okazuje się, że akurat ich nie ma. Jest jeszcze kilka adresów na mojej liście, ale jestem już zmęczony, wracam więc do Gospody pod Wieżą, i biorę ten – najdroższy do tej pory – pokój. Są tu 4 pokoje gościnne, i jest WiFi. Standard pokoju nie wykracza poza klasykę hotelową, ale choć budynek jest dość młody, to odnoszę wrażenie pewnego zużycia. Skrzypiące łóżko, kontakt wyrwany ze ściany (choć jest ich sporo), czy trochę ruszająca się bateria przy umywalce. Jak na dwu osobowe lokum, cena na osobę jest przyzwoita, ale dziwi mnie tylko jeden ręcznik kąpielowy w łazience. Dobrze, że chociaż ktoś pomyślał o grzjniku, dogrzewam tak sobie przez wieczór, chyba przesadzając, bo nie mogę jakoś usnąć, i kończy się tym, że go wyłączam i otwieram okno.

Po śniadanie podobno można zgłosić się od 9 rano, dopiero od 9 rano, i to specjalnie na moją prośbę, bo normalnie byłoby od 9:30, zobaczymy. Mam nadzieję, że jak płacę za dwójkę to dostanę też taką porcję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: