Zegrze i do domu

Uff. Poczułem zmęczenie ze zdwojoną siłą na ostatnim kilometrze nabrzeża. Most w Zegrzu był już widoczny od dłuższego czasu, zbliżał się, czasu było wystarczająco by przybyć na 19, złapać autobus o 19:02, a wcześniej odszukać przystanek. No i tak też się udało. Skręciłem tylko wcześniej w prawo, by przejść się miedzy budynkami osiedla, które okazało się było wojskowe. Wcześniej jakieś 300 metrów ulicy o trafnej nazwie Rybaki. A na samym jej początku, gdy opuściłem wał, budynki koła wedkarskiego. Pomimo dość wietrznej i chlodnej pogody, a może własnie dlatego znaleźli się już pierwsi amatrorzy deski z zaglem, choć początkowo nie dowierzałem z daleka widząc goscia wynoszącego własnie serfa z krzaków.

Teraz długa podróż do domu. Na szczęście nogi mogą już odpocząć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: