Nad Czarnym Potokiem

Nie dałem rady dotrzeć wczoraj w rejon Jeziora Solińskiego – do Chrewtu. Uznałem, że lepszy kanarek w garści i zatrzymałem się w pierwszej agroturystyce przy głównej drodze, choć wcale dużego ruchu to na niej nie ma.
Droga pod górę, na Otryt, nie była specjalnie męcząca, minęły mnie dwie panie, prawdopodobnie z klubu otryckiego, schodzące do wsi. Samą Chatę Socjologa zbojkotowałem, z uwagi na zamknięcie już od czwartku. Szlak przechodzi przy niej okrążając ją od góry. Na pobliskiej ławce siedziała jakaś młodzież zdziwiona chyba widokiem człowieka, który nie zatrzymuje się na widok schroniska. Trochę dalej minąłem wychodek, który musiałbyć używany często, bo kilka metrów od szlaku było go czuć. A pózniej był tylko stary Otrycki las.
Droga przez Otryt jest dość nudna, las jest w dwóch miejscach, przy przełęczach, nieco wycinany, poza tym rośnie sobie spokojnie. Duże stare drzewa, także przewrócone ze starości. Ale ponad 2h bez widoków właściwie, raz może mi się otworzyły połoniny.
Dużo ciekawsze jest schodzenie z Przełęczy Pod Hulskiem drogą przez Wańka Dział, choć dla mnie przez pozostałości wsi Majdan i pewnie innych. Najpierw droga leśna idzie dość wysoko nad dnem doliny w której płynie strumień, by pózniej wyprostować się i odkrywać widoki na wszystkie kierunki świata. Sam widok na koniec, na Polanę rozłożoną na stokach narzeciwległego pasma górskiego z wypasanymi krowami i owcami wysoko też jest uroczy.
W Polanie pomaszerowałem w prawo, w stronę cerkwii, czyli kościoła, który na szczęście był otwarty, mogłem więc porobić zdjęcia mam nadzieje oryginalnego malowania stropu. Spytałem się o sklep, był jeszcze dalej, obok sklepu był jeszcze czynny bar, w którym zjadlem trochę schabu z frytkami i surówką. Jeszcze czynny, zostało kilka dni sezonu, nie było już lanego piwa, ani połowy potraw, ale wystarczyło.
Zanocowałem za 25zł. Jesteśmy dalej od Bieszczad Wysokich, i wciąż nie przy Solinie, więc ceny spadają, mniejsze są też problemy z noclegiem (czytaj: pusto).
Dziś finalny odcinek – do Ustrzyk Dolnych, wcale nie krótki, z conajmniej dwoma podejściami, pod Żuków i Równię, i mam nadzieję, już nie tak nudny przez widoki na jezioro długi odcinek przez lasy do Teleśnicy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: