Pszczeliny

Połonina ciągnęła się jeszcze jakieś pól godziny od mojego powrotu na niebieski szlak. Trochę za granicą lasu BdPN postawił kolejny deszczochron. Przysiadłem na ławce na moment by rzucić okiem na mapę. Czekało mnie długie zejście. Zmęczenie dało znać o sobie, szło mi się coraz trudniej, początkowo na mniej więcej równej wysokości, później delikatnie w dół, czasem nawet w górę. Ten brak wyraźnego spadku przez prawię godzinę dodatkowo mnie drażnił, w końcu jednak i spadek się zaczął i skończył robiąc na koniec małą zawrotkę przez bród na strumieniu przy zawalonym moście, i szlak osiągnął lokalną drogę z Mucznego – używaną jako szlak konny czy rowerowy. Już na ostatnich jakiś 300 metrach tej drogi spotkałem pierwszą osobę, chłopaka w wojskowym swetrze, który albo szedł tak na skrót do Mucznego, albo zamierzał nocować na dziko w lesie.
Do Pszczelin dotarłem stopem, zatrzymał się chyba 4 czy 5 samochód – małżeństwo z Łodzi. Wracali na nocleg właśnie do Pszczelin i podwieźli pod swój domek. Nie było już tam miejsc, ale właścicielka doradziła dom obok, chyba z tej samej rodziny. Tak oto długo nie musiałem szukać. Cena bez targowania mi odpowiadała (30 zł) i chciałem tylko już zdjąć buty i odpocząć. Z Wołosatego szedłem ponad 8 godzin. Jutro do Dwernik – znacznie krócej, ale muszę siè wyrobić przed deszczem. Do Chaty Socjologa chyba nie dojdę. Zresztą zobaczymy. Póki co rano sklep mi otwierają o ósmej i muszę iść coś kupić na śniadanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: