Ucieczka

Posiedziałem tak 10 minut, i już kiedy myślałem żeby nie robić scen i po prostu pójść dalej zanim skusi mnie nadjeżdżający autobus zaczęło padać. Najpierw nieśmiało, ale już po minucie bez zażenowania. Waliło całkiem na poważnie. Blyskawicznie przestałem mieć jakiekolwiek wątpliwości i tylko pytanie było kiedy on przyjedzie.
Przeszedłem na drugą stronę ulicy by schronić się pod dębem. Przykucnąłem, żeby tak bardzo nie padało mi na nogi, i na plecak. No i tak trwałem. I wtedy zdałem sobie sprawę, że widzę kryształki gradu. A do przyjazdu było jeszcze całe 5 minut. Wróciłem na wlasciwą stronę ulicy, w takim deszczu przekraczanie jej nie było wcale rzeczą trywialną. W końcu chyba ze trzy minut po czasie autobus przyjechał. Dość szybko jak się okazało wyprzedziłem opady, które skończyły się z granicą Marek. Wysiadłem przy Młodzieńczej, ciesząc się ze na przeciwko jest MacDonalds. W ciagu 20 minut jakie tu siedzę temperatura spadła o kilka stopni i mam wrażenie, jeśli nawet tu nie padało to wkrótce będzie, nawet jeśli jeszcze niebo jest błękitne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: