Ranek w Hanczowej

Zanim doszedlem do Zdyni obudzilem sie kilka minut przed siodma na parterze lozka pietrowego w schronisku „u Romana”. Choc impreza na dole trwala do polnocy, podwojne drzwi dosc dobrze separowaly mnie od odglosow pracy baru, takze zasnalalem zanim impreza sie skonczyla, mysle, ze duzo bardziej „zanim”.
Rano poszedlem po zakupy, sklep jest wg godzin otwarcia, od 7.30, a nie jak mowil pan Roman, o 7 punkt, ale chyba byl otwarty gdzies pomiedzy, bo niemogla byc jeszcze siodma trzydziesci, skoro kilka minut po niej bylem juz z powrotem.
Zanim zabralem sie do przygotowywania sniadania (mozna w sklepie kupowac ser topiony na plasterki) pan Roman juz byl na dole, wczesniej niz to zapowiadal, i zabieral sie do kawy (a wlasciwie do poczatku serii kaw). Przyszedlem z moim kubkiem, i tak rozsiedlismy sie przed telewizorem ustawionym na kanal zakupowy, by troche pogadac przed zabraniem sie do roboty.
Dowiedzialem sie, ze w Wysowej nie ma wyciagu z prawdziwego zdarzenia, i nie udala sie inicjatywa zalozenia spoldzielni okolicznych przedsiebiorcow by go pobudowac. Zabral sie za to podobno Zasada, ten Zasada, ale od dwoch lat nic sie nie ruszylo.
Moj gospodarz oprocz baru, i kawiarenki internetowej ma od dwoch lat troche bardziej rozbudowany biznes noclegowy, dzieki domkom. Razem ze schroniskiem to kilkadziesiat miejsc a, w tym roku, ponad 1000 udzielonych noclegow.
W miedzyczasie minela osma, przyszla do pomocy lokalna dziewczyna – Magda, by zabrac sie za sprzatanie, baru, gory, zmiane poscieli w domkach, itp. Wypilismy druga kawe, ktos wpadl na piwo przed praca, az wreszcie trzeba bylo zabierac sie za robote, a ja – za sniadanie. Zanim skonczylem sie pakowac Magda posprzatala dol, i zaczela oprozniac kosze na gorze. Kolo 9.30 pozegnalem sie z panem Romanem i jego porannymi klientami, i poszedlem na przystanek lapac transport do Wysowej.
Na przystanku stalo dwoch facetow, wiec wygladalo na to, ze bus bedzie za moment. Tyle ze, jeden z nich zajrzal do rozkladu i wyszlo, ze prywatnego nie bedzie, bo sobota, a pekaes dopiero za 40 minut. Zostalem sam, wyciagnalem flamaster i napisalem na odwrocie wydrukowanego planu Rabki – Wysowa. Zatrzymal sie pierwszy nadjezdzajacy samochod, chlopak, ktory prowadzil podrzucil mnie pod kosciol w Wysowej – drewniany. Poszedlem dalej zobaczyc z zewnatrz cerkiew, a pozniej w strone uzdrowiska.
Wysowa Zdroj nie jest duzym uzdrowiskiem. Wlasciwie jest bardzo niewielkim. Przy glownej drodze jest kilka sklepow, stoi facet z kocami, na przeciwko kobieta z warzywami. sa dwie czynne restauracje, i jedna zamknieta, oraz kilka domow, przy ktorych pojawia sie napis agroturystyka, czy noclegi.
Czesc uzdrowiskowa wiencza trzy, badz cztery duze domy sanatoryjne, a miedzy nimi a droga rozciaga sie Park Zdrojowy, niezbyt duzy, za to z ladna, i niespelna dwuletnia, drewniana pijalnia wod mineralnych; oraz polozonymi tuz obok: tzw. stara pijalnia – malym dworkiem z drewnianym gankiem, i rozlewnia wody mineralnej. Tak, troche ubogo.
Zanim wrocilem na szlak postanowilem zjesc cos cieplego, w tej bardziej przystepnej z dwoch restauracji – Arkadii. Za rosol, herbate malinowa i placki ziemniaczane zaplacilem 15zl.
Powrotna podroz przebiegla rownie szybko jak do Wysowej. Tym razem zatrzymal drugi samochod, pierwszy kierowca dawal mocno znaki, ze wlasnie konczy trase. Zabralem sie z dwoma lokalnymi mieszkancami, ktorzy podrozowali do Ujscia Gorlickiego.
Do Hanczowej jest tylko kilka kilometrow, stad rozmowa z kierowcami na ogol zamyka sie w celu podrozy, i pewnych wskazowkach jak oni by do niego dojechali (albo doszli – nie czerwonym)

Droga na Kozie Zebro prowadzi przez mostek, by przywiazac sie najpierw do odcinka wzdloz potoku, przekraczajac go wielokrotnie. Ilosc i rodzaje sladow wskazuja na to, ze czesto wedruje tedy bydlo. W koncu jednak wychodzimy na ubita droge, by wejsc nia do lasu, i kawalek nim przejsc. Za kilkaset metrow strzalka nakazuje skret w lewo, w sciezke prowadzaca do gory, poczatkowo lagodnie, by w koncu przejsc do stromego podejscia wzdluz wyschnietego koryta, w bardzo gestym mlodym bukowym lesie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: